Pozostałe kręcenie

    Prócz wypraw z sakwami oraz nocnych wypadów, staram się jeździć w weekendy na dłuższe trasy niż tylko dom-praca-dom oraz dom-agrykola-dom. Robię sobie czasem małe wyzwania, które właśnie miały miejsce w latach 2002 (maraton rowerowy na ponad 180 km), 2003 (samotna jazda na 250 km) czy też we dwójkę z Damianem 2 razy po 150 kilometrów. 

    Urozmaicają one sezon, a co najważniejsze, doskonale przygotowują do wyprawy z sakwami. O tychże trzech wyprawach można przeczytać w niniejszym Dziale. Starałem się jak najdokładniej przypomnieć sobie jak i zrelacjonować trasę, co po tylu latach, bez jakichkolwiek zapisków, było nielada wyczynem umysłowym dla mnie ;-)